Shadows of York Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
[FAERIE] Xian Hu
Autor Wiadomość
Xian Hu


Xian Hu

100

Faerie

Otwarte serce

Artysta


I dream my painting and I paint my dream.

Wysłany: 2018-06-15, 22:33   [FAERIE] Xian Hu
   Kai


Xian Hu

Imię: Xian
Nazwisko: Hu
Data urodzenia: 2 IX 1919
Miejsce urodzenia: Okolice Xiniujiaozhen (niewielka nadmorska miejscowość, leżąca blisko miasta portowego Beihai), Chiny
Wiek: 99 lat (dorosłości nadchodzę!)
Wzrost: 174 cm / 162 cm
Waga: 61 kg / 45 kg
Rasa: Półwróżka - syrenka
Przynależność: Ciemny dwór - artysta
Wizerunek: Daehwi Lee / Dahye Jang



APARYCJA




smukła sylwetka X brak wyraźnie zarysowanych mięśni X długie, szczupłe palce X rybi ogon o piaskowym, stosunkowo nieciekawym kolorze X ciemnobrązowe oczy o złocistych nutach X naturalnie lekko zaostrzone kły




ciemne, półdługie włosy X duże, okrągłe oczy X długie, chude nogi X wąskie ramiona




długie, falowane włosy najczęściej w kolorze siwym lub blond X migdałowe, kocie oczy X zgrabne nogi o pełnych biodrach X drobny biust X pełne, ciemnoczerwone usta


CHARAKTER


X Bystrość - życie w dwóch różnych środowiskach (wodnym i lądowym) wyrobiło w półwróżce swoistą zaradność; jest pomysłowa, stosunkowo szybko potrafi znaleźć rozwiązanie problemu, nawet w przypadku posługiwania się przedmiotami, których zastosowania może się wyłącznie domyślać. Łatwo przyswaja wiedzę i skutecznie korzysta z nabytych umiejętności - w końcu gdy wypełzasz z wody, w której wiele drapieżników czyha na twoje życie, musisz radzić sobie na wszelkie możliwe sposoby. Tą samą regułę wróżka stosuje w życiu na lądzie. "Zawsze da się coś wymyślić" to niemal jej życiowe motto.

X Ciekawość świata - drobna istotka, mimo oczywistego strachu o własne zdrowie i życie, zawsze wykazuje się niebywałym zainteresowaniem wszystkim, co ją otacza. Od fauny po florę, historię i matematykę - półwróżkę spokojnie można nazwać bytem o naturalnych predyspozycjach odkrywczych i badawczych.

X Wrażliwość - jako urodzona artystka, półwróżka obserwuje świat oczętami dostrzegającymi wyłącznie piękno danego istnienia. Nie cierpi przemocy, nienawiści, intryg i wszystkiego, co negatywnie wpływa na życie otaczających ją istot.

X Naiwność - objawia się czas od czasu w zachowaniu delikatnej istoty, bowiem szczerze wierzy ona, że każdy nosi w sercu choć niewielką cząstkę dobra i harmonii. Półwróżka żyje w przekonaniu, że ludzie wokół są szczerzy, bo zwyczajnie nie mają powodu do kłamstwa. Krzywdzenie innych jest przecież sprzeczne z naturą istot myślących - czemu ktoś miałby to robić z premedytacją?

X Altruizm - bezinteresowna praca na rzecz czyjegoś szczęścia jest niemal wpisana w genotyp półwróżki. Głęboko wierzy ona w siłę jednostki i to, że jeden człowiek, jeśli tylko bardzo tego pragnie, jest w stanie odmienić losy świata. To dlatego w swoich działaniach jest niezwykle skromna i pokorna, próbując na wszelkie sposoby pomagać potrzebującym tego istotom, których dotknął los o wiele gorszy, niż ją samą.

X Empatia - półwróżka posiada niesamowitą wrażliwość na ludzkie nastroje, pozwalającą jej z łatwością określić, jakie emocje przeżywa dana osoba wyłącznie dzięki obserwacji zachowań. Sama nie potrafi tego fenomenu wyjaśnić, żartobliwie twierdząc, że jest to szósty zmysł, pochodzący od rybich przodków. Wyjątkowy talent sprawdza się szczególnie podczas pocieszania kogoś niezwykle smutnego - radosna aura wróżki często rozprasza czarne myśli innych ludzi.

X Pracowitość - niby taka wątła z niej istotka, niby wrażliwa, ale prawda jest taka, że jeśli trzeba, potrafi włożyć w pracę cały wysiłek i wykonać powierzone jej zadanie z niemal nieludzką perfekcją. Wszystko to bierze się z wychowania, które półwróżka otrzymała jeszcze za czasów dzięcięcych, gdy po wyjściu z wody ojciec poniekąd przyuczał jej profesji marynarza. Wyrobiona wtedy dyscyplina i zawziętość, pozwoliły chłopcu dorastać w przekonaniu, że niczego nie zdobywa się za darmo. Wpłynęła na to również praca w cyrku - wróżka otrzymała swoją nauczkę i już nigdy więcej nie próbowała wybierać drogi "na skróty".

X Lojalność - szukasz towarzysza o szczerym sercu, który wszystkie twe tajemnice zabierze ze sobą do grobu? Świetnie trafiłeś - półwróżka ta, gdy już raz przywiąże się do danego człowieka, będzie jak natrętna mucha, której dosłownie nie da się pozbyć.

X Wdzięk - prawdę mówiąc, półwróżka nigdy nie stara się sprawiać wrażenia szczególnie uroczej. Mało tego, w żadnym stopniu nie uważa się za istotę, której fizyczność warto podziwiać - a jednak jej uśmiech wydaje się wszystkim niesamowicie urokliwy. Wokół istotki wiecznie da się wyczuć pozytywną aurę spokoju - i tylko wróżki na Ciemnym Dworze nigdy nie doceniały jej ciepłego nastawienia, ze względu na brzydki ogon, za który "powinna się wstydzić".

X Niewinność - prócz wszystkich zalet i wad, półwróżka bywa chwilami okropnie nieśmiała i wstydliwa. Przemiany w nagą kobietę były początkowo dla chłopca katorgą, ponieważ jak ognia unika tematów nagości i fizycznej przyjemności. Nic dziwnego, w końcu jest stosunkowo młody jak na swój gatunek - z przekonaniem twierdzi, że na "takie rzeczy" ma jeszcze czas.


BIOGRAFIA


PROLOG

O tym, jak zaczyna się przygoda małej rybki.



Początkowo wiódł mnie niedosłyszalny dla ludzkiego ucha cichy śpiew morskich stworzeń, zachęcających, bym jak one spojrzał na świat ślepkami przypominającymi kolorem wszechobecną wodę. Pragnienie złamania tajemnicy towarzyszyło mi od zawsze, tak samo silne, niezależne od czasu i przestrzeni - bo przecież wszystko, co mnie otaczało, nie było dość ciekawe, interesujące... Chciałem poznawać dalsze piękno nowej rzeczywistości, odkrywać ją dzień po dniu - z każdym mrugnięciem powiek zauważać kolejne z zachwycających szczegółów.
Pierwszy oddech sprawił nieopisany ból, palący w gardle niczym rozżażone węgle i dopiero kojący dotyk matki przywrócił spokój serduszku bijącemu w szaleńczym rytmie. Wtedy nie zdawałem sobie sprawy, że dzięki wyjątkowym genom odziedziczyłem zdolności oddychania pod wodą - jak do tej pory poruszanie się w tym środowisku było przecież dla mnie zupełnie naturalne. Pierwsze lata życia spędziłem przy boku matki - jej dotyk, głos i śpiew były mi przewodnikiem w tym przedziwnym, nowym świecie, który tak bardzo chciałem poznać. Otaczająca mnie wcześniej pozorna cisza rozbrzmiała nagle cudowną arią dźwięków. Muzyka niosła się wszędzie, delikatna na tyle, by nie urazić moich uszu - a jednak paradoksalnie donośna, bym nie porzucał pierwszego instynktu i starał się odkryć to niesamowite miejsce, kuszące feerią barw, dźwięków i zapachów. Ludzki nos nie wyczułby tego, co działo się wokół; ja natomiast potrafiłem rozróżnić przyjemnie słodką woń matki, docierającą z wodą na sam czubek języka. Tak poznawałem pierwsze zapachy, barwy i dźwięk, rodząc się i dorastając jako nowy fragment łańcucha podwodnego życia.

Czas upływał, a ja wśród morskich stworzeń upatrywałem sobie kolejnych towarzyszy, napawając się otaczającym mnie pięknem. Kochałem wodę, mimo jej nieprzewidywalności; słusznie mawiali, że była jak kobieta, zależna od zmienności nastrojów i własnej, kapryśnej natury. W jednym momencie otulała ogon rozkosznym ciepłem, jak pierwsze, nieśmiałe promienie wiosennego słońca, które przyszło mi ujrzeć dopiero wiele, wiele miesięcy później. Czasem morze bywało jednak niespokojne, wzburzając fale, miotając drobnym ciałem, jakby ostrzegając, że od jego bezmiernej potęgi nie było ucieczki, przynajmniej dla maleńkiej rybki, takiej jak ja. Szczęściem, matka zawsze była u mojego boku, przytulając do swojej piersi, gotowa chronić magią i każdą możliwą siłą przed czającym się w odmętach złem. Szczerzące zęby drapieżniki, okrucieństwo, którego nierzadko byłem świadkiem jako część tego skomplikowanego mechanizmu. Wszystko działało tu jak w jednej z zabawek ludzi mieszkających ponad taflą nieznanego; cichutkie nutki rozlegały się przy delikatnych uderzeniach młoteczka o kolejne fragmenty metalowego grzebyka. Wystarczyło tyko przekręcić niewielki kluczyk, a uszu dobiegała prześliczna muzyka. Wszystko tak samo odbywało się tutaj, w ciemnościach, gdzie oczekiwano na nieśmiały ruch, rozpoczynający pracę misternego wynalazku. Atak, śmierć, ofiara, nowe życie. Tak zaczynało się moje istnienie, nie zapowiadające ani tego, jak burzliwe będą kolejne wydarzenia targające moimi przyszłymi losami, ani tego, jak bardzo przyjdzie mi zatęsknić za bezkresem błękitu rozciągającego się aż po horyzont, nieskończenie daleko…



PARODOS

Czyli rzecz o tym, jak z rybki przeistoczyć się w człowieka.



Dorastająca półwróżka dopiero po kilku latach zdolna była po raz pierwszy opuścić wodne środowisko – wszystko za sprawą wyjątkowo opiekuńczej matki, która nawet ojcu chłopca nie pozwalała zbliżyć się w wodzie dość, by zobaczyć jego drobne ciało. Wynikiem ciągłego towarzystwa rodzicielki była niezwykła więź, która łączyła wróżkę i dziecko. Rybka nie odstępowała jej bowiem niemal na krok. Za oczywisty więc można uznać fakt, że widząc po raz pierwszy swojego ojca, chłopiec skulił się ze strachu – do tej pory ciekawy świata, bał się niezwykłego obrazu mężczyzny, przypominającego bardziej drapieżnika, niż przyjaznych towarzyszy podwodnych zabaw. Półwróżka miała jednak duszę odkrywcy. Ciekawość pozwoliła mu stosunkowo szybko oswoić się z nowych otoczeniem i pięknymi przedmiotami, pokazywanymi mu przez człowieka. Pozytywka, zegarek, klucze... Ulubionymi błyskotkami chłopca była ku zaskoczeniu matki biżuteria. Już jako maleńka rybka wypatrywał na morskim dnie małży, by z ich wnętrza wydobywać prześliczne perły. Nic dziwnego, że jego oczy płonęły jakimś niezdrowym blaskiem, gdy dostrzegał w rękach ojca skrzący srebrny łańcuszek, pamiątkę po dawnych pokoleniach żeglarzy. Mężczyzna miał miłość do morza zapisaną we krwi – z dziada pradziada marynarz, postawił sobie za cel odnalezienie prawdziwej syreny i związanie się z nią. Ufał starym wierzeniom i całe szczęście – inaczej nie zdołałby uwieść najpiękniejszej z morskich kobiet, o ogonie przypominającym taflę słońca odbijającego się o wschodzie na powierzchni morskich fal. Przecudna wróżka zapałała do niego szczerą miłością, z której owocu narodził się on. Xian Hu.

Mijające lata zachęcały chłopca do życia na powierzchni. Świat na górze wydawał się w końcu zdecydowanie bardziej kolorowy, dużo ciekawszy niż cicha przestrzeń zamkniętego oceanu. Królowała w nim różnorodność – gwałtowne zmiany temperatur, wiatr i słońce pieszczące skórę , kwiaty i owoce, obrazy, dźwięki, smaki… Xian Hu ukochał życie ponad wodą niemal na równi temu podwodnemu. Opuszczając znajome morze, nie spodziewał się, że jego nowe ludzkie mięśnie będą musiały nabrać sporo siły, by faktycznie nadawać się do chodzenia. Chłopiec starał się nie zniechęcać. Często ćwiczył, wracając do wody coraz rzadziej, wspierany szczególnie przez pogodnego ojca. Wreszcie gotowy był zamieszkać razem z rodzicami w niewielkiej chacie zbudowanej zupełnie niedaleko morza. Xian Hun codziennie pomagał rodzicielowi wypływać na wielką wodę i łapać ryby, wyczuwając ich poruszające się pod wodą ciała dzięki niezwykłym mocom, które całkowicie miały się dopiero objawić w niedalekiej przyszłości.

Chłopiec wciąż rósł, a razem z nim pragnienie dalszego odkrywania świata. Szczególną, choć skrytą miłością półwróżka obdarzała wszelkie formy sztuki. Jego serce drżało niewinnie na dźwięki muzyki, lub podczas oglądania obrazów czy fotografii. Czasem ojciec zabierał go do miasta – wtedy Xian Hun czuł się niemal jak w raju, próbując odnaleźć w tłumie kupców ulicznych grajków. Płacił im kilka monet, które sam zarobił ciężką pracą, a potem słuchał w zachwycie swych ulubionych melodii, przyklaskując im radośnie.

Ojciec nie popierał jednak jego zamiłowania do rzeczy pięknych. Zabronił chłopcu zadawać się z artystami, powtarzając, że zamiast pragnąć opanowania umiejętności gry na instrumencie czy malowania, powinien raczej zaciągnąć się do wojska. Rosnące napięcia w kraju uniemożliwiały bowiem skutecznego handlu na większą skalę, pozbawiając marynarza głównego źródła dochodu. Dla ludzi nadchodził czas wojny, o której półwróżka nie miała przecież bladego pojęcia. Jako istoty magicznej nie dotyczyły jej przecież problemy Przyziemnych… Prawda?

Mimo ostrych słów ojca, półwróżka nie rezygnowała ze swoich pragnień zostania artystą. Dzięki obserwowaniu matki podczas czynności dnia codziennego, chłopiec odkrył swoje predyspozycje do śpiewu. Magiczny głos według legend potrafił przekonywać ludzi do ulegania woli syreny, czyż nie? Po kilku tygodniach ćwiczeń Xian Hu po raz pierwszy w życiu omotał czyjąś świadomość – zdołał namówić przejeżdżającego przez pobliskie miasteczko malarza, by nauczył go wszystkiego, co sam potrafi.
Nauka nie wiodła się jednak tak, jak pragnął tego chłopiec. Urok szybko przestał działać, mistrz po kilku skrytych wizytach, dostrzegając beztalencie ucznia, wyrzucił go za próg. Chłopiec nie tracił nadziei, że kiedyś uda mu się osiągnąć cel. W końcu marzenia, jeśli dbało się o nie odpowiednio, musiały się spełnić. Wystarczyło tylko wierzyć w nie dostatecznie i pokładać wszelkie starania w ich realizację.
Każdego wieczoru Xian Hu zastanawiał się, jak mógłby zdobyć materiały do samodzielnego kształcenia, jednocześnie unikając przy tym nalegań ojca, by wreszcie udał się do wojska. Nie spodziewał się jednak, jak szybko nadarzy się okazja do spełnienia jego pragnień.
Miesiące poprzedzające wielką wojnę chińsko – japońską okazały się dla Przyziemnych wyjątkowo napięte. Ludzie, by jakoś rozładować stres, wymyślali między sobą kolejne rozrywki. Szczególnym powodzeniem cieszyły się jej dwie formy – domy uciechy, oraz cyrki. Te drugie (w postaci wędrujących po kraju trup) często odwiedzały stosunkowo niewielkie miasteczko. Ludzie mówili, że miejsce to przyciąga dziwnych typów. I faktycznie, z każdym kolejnym stawianym w centrum miasta namiotem, przedstawienia stawały się coraz bardziej niepokojące. Xian Hu czerpał jednak przyjemność z oglądania tych dziwnych spektakli, marząc, że on sam będzie kiedyś źródłem emocji na ludzkich twarzach.
Po jednym z takich występów zaczepił go właściciel cyrku. Chłopiec jako jedyny nie potrafił opuścić swojego miejsca, będąc pod wrażeniem czarów, których właśnie był świadkiem. Zagadujący go mężczyzna wydawał się niezwykle sympatyczny – a gdy tylko usłyszał, że Xian Hu uwielbia śpiewać, od razu poprosił go o małą prezentację. Uradowany chłopiec oczywiście przystał od razu na propozycję. Nie podejrzewał nawet, że będzie to największy błąd jego życia.



STASIMON

Jak nie ulegać wpływom podczas podejmowania życiowych decyzji.



Śliczny chłopcze, czyż nie byłeś idealnym dopełnieniem niesamowitej kolekcji czarownika? Och, czy nie wiedziałeś, że tacy jak on handlują ludzkim nieszczęściem, jak natrętne komary doszukując się najmniej pilnowanego miejsca na ciele, by wreszcie ugryźć i z rozkoszą delektować się krwią ofiary? Niby maleńki i niepozorny w wielkim tłumie ludzi, a jednak udało mu się znaleźć dogodne miejsce, by najskuteczniej żerować na niedalekiej wojnie toczącej się między Przyziemnymi. Od razu rozpoznał w tobie żyłę złota, szczególnie, że miałeś na sobie znaki krwi niezwykłych syren, potrafiących zmieniać swój wygląd. Takich właśnie potrzebował w swoim cyrku. W zamian za twoje towarzystwo, obiecał ci przecież nieskończony talent, przewyższający wszystkich mistrzów, których dzieła widziałeś. Czy było to tak wiele? Wystarczy, że złożysz swój podpis... Nauczono cię przecież czytać i pisać, prawda? Nie zastanawiaj się więc dłużej – dostaniesz wszystko, czego tylko pragnąłeś. To tylko kilka lat, niewielka cena za dar, który miałeś otrzymać. Powiedz, czy marzenia nie były silniejsze od rodzinnych więzi? Czy rzeczywiście nie uznałeś już dawno temu, że oddałbyś wszystko, byle tylko stać się sławnym artystą? Nie bój się i złap go za rękę, śliczny chłopcze. Nie musiałeś się o nic więcej martwić – podążaj za własnym pragnieniem, nie namowami rodziców. Osiągnij własny cel.



EPEJSODION

Cyrkowe życie – czyli jak człowiek pożałował swych marzeń.



- No dalej, Seiryu, odsłaniamy zbiornik za dziesięć minut, przygotuj się do występu, dobrze?
- P-przepraszam… Czy tym razem nie mógłbym pływać jako… Ja?
- Oczywiście że nie, moja rybko. Wiesz dobrze, że nikomu nie podobają się chłopcy – syrenki, nawet tak urocze jak ty. Ogon masz brzydki, więc musisz zapracować czymś innym.
- Rozumiem.
- Nie zapomnij po występie pozdrowić ładnie wszystkich. Dziewczęca buzia, długie włosy – to co zwykle. Tylko może wyczaruj trochę większe cycki, niż ostatnio, hm?
- Ja… Przepraszam, ale nie potrafię.
- Jak to „nie potrafisz”? Nie zmuszaj mnie do kolejnego zamknięcia zbiornika, rybko. Myślałem, że tamten miesiąc pod wodą nauczył cię w końcu czegoś?
- T-tak…
- No to postaraj się ładnie, a może dam ci się na chwilę zmienić w człowieka i pochodzić po namiocie, zgoda?
- Dobrze, proszę pana.
- Grzeczna rybka. Kończymy w nocy, pamiętaj, żeby zjeść kolację. Aha, i zgłoś Xiu, gdyby ktoś cię zaczepiał. Nie chcę żadnych lepkich łap na moich artystach.



KOMMOS

O nieuchronnym upływie czasu.



Wybacz synu, że nie dane nam było spędzić więcej czasu… Bardzo z matką martwiliśmy się o ciebie, nie dawałeś znaku życia przez tak długo… Bałem się, że już nigdy cię nie zobaczę… Cholerny czarownik, niech resztki jego duszy spłoną w piekle za porwanie mojego jedynego dziecka. Dobrze, że udało ci się uciec... Cieszę się, że mogę ostatni raz zobaczyć twoją twarz. Opiekuj się matką, dobrze? Bądź mężczyzną domu, gdy mnie zabraknie… Każdego dnia walki myślałem o tobie, mój synu. Chciałem dla ciebie przyszłości żołnierza, ale nie spodziewałem się, jak ciężkie jest to brzemię. Obiecaj mi jednak, że będziesz uczył się jak władać bronią. Nie chciałbym, by ponownie zagroziło ci takie niebezpieczeństwo. Matka oszalałaby z rozpaczy, gdyby straciła również ciebie…



EXODOS

Jak pogodzić się z życiem w kłamstwie.



Pakt z czarownikiem podpisany przez Xian Hu zniewolił go na równe 30 lat życia. W trakcie podróży u boku cyrkowego mistrza chłopiec doświadczał wielu upokorzeń, zmuszany do zmiany swej sylwetki w kobiecą, ku uciesze oglądających go widzów. Żyjący w niewielkim zbiorniku wodnym, karmiony często zepsutymi rybami, każdego dnia żałował swej decyzji. Myślał o ukochanych rodzicach i o dniu, w którym wreszcie znów ich zobaczy.
Po rozpętaniu wojny czarownik uciekł ze swym przybytkiem do Korei, a potem dalej, zbliżając się coraz bardziej do krajów Europejskich. Ostatecznie wojna szalała jednak na każdym niemal kontynencie – chłopiec na własne oczy widział okrucieństwa wyrządzane sobie wzajemnie przez ludzi, żywiąc wobec nich coraz większe współczucie. Gdy wreszcie został uwolniony, podróż do domu zajęła mu kilka długich miesięcy. Wracając do starej chaty odkrył, że jego ojciec został przymusowo wciągnięty do wojska, mimo podeszłego wieku. Powróciwszy z frontu z dokuczliwą raną, w końcu poddał się. Śmierć jego opłakała najpiękniejsza z syren, tonąc razem z synem w żałobie.
Matka Xian Hu, podążając za ostatnimi słowami jego ojca, zaczęła w końcu ujawniać przed nim tajemnice swojego świata, wierząc, że dzięki pomocy dawnych przyjaciół zdoła jeszcze wychować go na prawdziwego mężczyznę. Żadne z rodziców nie wiedziało jednak, jaki dar zyskał chłopiec. Po kolejnych miesiącach przygotowań do podróży, syrena odesłała chłopca na Ciemny Dwór, z którego sama pochodziła, licząc na to, że zdoła otrzymać tam odpowiednie wykształcenie. Xian Hu nie zdołał jednak zaimponować staremu znajomemu matki niczym, prócz zdolności artystycznych. Był za słaby by dzierżyć miecz, zbyt wiotki by walczyć na pięści. Zapowiedziano mu, że żołnierzem będzie mógł zostać tylko wtedy, gdy wykaże się jakimś wyjątkowym czynem. Jak do tej pory nie udało mu się jednak dowieść swojej wartości – skończył więc jako nadworny grajek i malarz, służąc jako źródło pośmiewiska dla pięknych przedstawicielek rasy syren, które nie mogły wybaczyć mu okropnej rybiej aparycji.

Tu kończą się opowieści o losach przedziwnego chłopca. Czy jednak na pewno? W końcu księga jego losów nie została jeszcze zapisana do ostatniej strony…


CIEKAWOSTKI


♂ Mimo, iż należy do mniejszości etnicznej Zhuang (nie jak większość Chińczyków - Han), nie nadano mu żadnego typowego dla tego ludu miana - sprzeciw temperamentnej matki wszystkiemu zapobiegł. Zamiast tego przypisano mu imię związane z przyjaznymi duchami niewielkich zwierząt leśnych, szczególnie lisów, przybierających piękna, świetlistą postać.

♂♀ Ma wyjątkowe zdolności lingwinistyczne, szczególnie objawiające się podczas nauki mów azjatyckich - biegle posługuje się przede wszystkim językiem zhuang, mandaryńskim, kantońskim, japońskim i koreańskim, zna też trochę tajskiego. Jeśli chodzi o Europę - mówi i pisze po angielsku, kaleczy niemiecki, francuski i norwerski. Głęboko interesuje się językami słowiańskimi, niestety nie nadarzyła się jeszcze okazja, by zgłębić którykolwiek z nich.

♀ Podczas przebywania w cyrku narzucono mu pseudonim artystyczny Seiryu. Miano to nosił smok, symbol jednej z Wielkich Czterech Chińskich Konstelacji - azurowy władca wschodu. Imię to miało być niejako kpiną z jego pochodzenia, bowiem właściciel cyrku ironicznie powtarzał, że udało mu się ujarzmić prawdziwie dzikie, boskie stworzenie - wytykał w ten sposób bierność i bezsilność półwróżki, która nie mogła stawiać oporu.

♂♀ Legendy mówią, że łzy syreny po pewnym czasie mogą zmienić się w perły - tkwi w tym ziarno prawdy. Pod wpływem silnych emocji, łzy tej półwróżki przeistaczały się w piękny dar morza. Zdarzyło się to jednak tylko dwukrotnie w całym jej życiu - raz podczas opuszczania rodzinnego domu, drugi podczas opłakiwania śmierci ojca.

♂♀ Utożsamia się z płcią męską, ale zmuszany do przebywania przez tyle lat w kobiecej postaci, zaczął doceniać zalety również tej "słabszej" płci. Płynnie zmienia więc dwie twarze, każdą uznając za swój własny obraz.

♂ Szczerze nienawidzi wojen, ze względu na to, co widział podczas II Wojny Światowej. Jedynym powodem, dla którego w ogóle próbuje uczyć się posługiwania bronią, jest więź ze zmarłym ojcem i obietnica złożona w momencie jego śmierci.

♂♀ Podpisany pakt z czarownikiem umożliwił mu zdobycie niezwykłego talentu artystycznego - maluje i rysuje jak pewnie nikt na Czarnym Dworze, a wszystko to dzięki szczypcie bardzo brzydkiej magii, która wciąż mu towarzyszy. Czego jednak nie wie, to to, że czary dziecka Lilith pozostawiły na nim piętno - jest łatwiejszym celem dla demonów.

♀ Uważa, że wszelkie konflikty powinno się rozwiązywać pokojowo - a już najlepiej by było, gdyby ludzie wreszcie zaczęli doceniać walory sztuki i nauczyli się dzięki niej komunikować.

♂♀ Wśród społeczności syren uchodzi za niesamowicie brzydkiego osobnika - wszystko z powodu piaskowego koloru łusek. Nikt nie wie jednak (w tym on sam), że pod wpływem odpowiedniego dotyku, mogą zmieniać swą barwę - przypominają wtedy srebrzystą taflę, w której można się niemal przejrzeć (ślady genów wstęgorowatych).

♂♀ Mimo bycia syreną, nie przepada za większością owoców morza. Uwielbia za to herbatę, traktując ją jako wyjątkowy smakołyk.

♂♀ W trakcie Zimnej Wojny nie dopuszczono go do walki, dlatego zmuszony był wrócić do domu. Nie potrafi ustosunkować się do wszelkich zakazów, jakie po niej nastąpiły, bo sam nie czuł nigdy potrzeby noszenia przy boku broni, a tym bardziej bawienia się w mord. W końcu każdy potencjalnie może być jego przyjacielem, prawda? Choć wrócił ostatnio na królewski dwór, raczej nie pociągają go intrygi - woli trzymać się wszystkiego z boku i pozostawać wyłącznie obserwatorem.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Shadowhunter
Administrator


Shadowhunter

666 lat

Czarownik

Śmierć

Adminowanie


All paths lead to death.

Wysłany: 2018-06-17, 07:11   

Accepted
Drogi Użytkowniku!
Cieszymy się, że dołączyłeś do naszego forum, a Twoja Karta Postaci już została zaakceptowana! Przejdź teraz do zakładania koniecznych tematów. Zapoznaj się z Mechaniką Gry oraz Spisem umiejętności. Zachęcamy również do przejrzenia Mapy York! Poza taką mapą na forum znajdziesz również Mapę Świata z najważniejszymi lokalizacjami!
Życzymy Ci miłej zabawy!

Shizhi
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Shadow York @ 2018
Kody i szatę graficzną wykonała Altharis Martell
Za pomoc również dziękujemy Yinowi.

Forum zostało otwarte 28.10.2017r.
Witaj nieznajomy







Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 9